Abstrakt: |
Celem badania było poznanie rozmiarów zjawiska nierówności edukacyjnych. Starano się odpowiedzieć, na ile skład społeczny uczniów szkół niepaństwowych odbiega od składu społecznego ich rówieśników w szkołach finansowanych przez państwo lub samorząd lokalny. Badaniem objęto nauczycieli i rodziców szkół niepaństwowych i państwowych w Warszawie i małych miejscowościach na terenie całego kraju. Wykorzystano technikę ankiety wypełnianej samodzielnie przez badanego. Stosowano cztery różne wersje kwestionariusza ankiety w zależności od badanej zbiorowości (rodzice lub nauczyciele) i rodzaju szkoły (państwowa lub niepaństwowa). W sumie badanie przeprowadzono w 44 szkołach: 10 państwowych i 10 niepaństwowych w Warszawie oraz ośmiu państwowych i 16 niepaństwowych w małych miejscowościach. W każdej szkole badaniu podlegali rodzice uczniów wylosowanej klasy pierwszej i drugiej oraz nauczyciele uczący w klasach I-IV. Wyniki wykazały, że skład społeczny uczniów szkół niepaństwowych w sposób istotny odbiegał od przeciętnego składu szkół finansowanych przez państwo. Podstawowe różnice sprowadzały się do pewnej nadreprezentacji środowisk inteligenckich oraz znacznej nadwyżki tych dzieci, których rodzice pracowali na własny rachunek. W badanych szkołach niepaństwowych dzieci wywodzące się z tych warstw społecznych stanowiły 60-70%. Do szkół takich stosunkowo rzadko trafiały dzieci z rodzin robotniczych – ich udział wynosił około 9%, podczas gdy w szkołach państwowych – około 40%. Jeśli uwzględnić uwarunkowanie środowiskowe struktury społecznej, w małych miastach dzieci z rodzin inteligenckich oraz działających w sektorze prywatnym były bardziej nadreprezentowane w szkołach niepaństwowych niż w Warszawie. W małych miastach rodzice uczniów należący do obu tych warstw stanowili 19% w szkołach państwowych, w szkołach niepaństwowych – 62%. Szkoły niepaństwowe były zbliżone do siebie pod względem składu niezależnie od środowiska. Nierówności społeczne między szkołami państwowymi i niepaństwowymi były w małych miejscowościach znacznie większe niż w dużych miastach. Mimo zbliżonych realnych opłat ponoszonych przez rodziców w małych miastach i w Warszawie oraz mimo tego, że w małych miastach nie powinna tam występować psychologiczna bariera mylnej oceny potencjalnych kosztów jako nadmiernie wysokich, w środowisku tym dostęp do szkół niepaństwowych miał charakter bardziej selekcjonujący społeczność lokalną. Postawy rodziców uczniów szkół państwowych wobec szkół niepaństwowych różniły się w zależności od środowiska – wśród badanych w Warszawy dominował pogląd, że szkoły społeczne są potrzebne, wśród badanych z małych miejscowości aż 30% oceniało je negatywnie. W pytaniu o postrzegane motywy posyłania dzieci do szkół płatnych na kryteria merytoryczne wskazało 56% badanych z Warszawy i 38% z małych miast, częściej zaś zwracano w tym środowisku uwagę na czynniki pozamerytoryczne. Niechęć do szkół niepaństwowych mogła więc stanowić barierę równie skuteczną jak finansowa, powstrzymującą napływ dzieci ze zróżnicowanych środowisk do tych szkół. Skład społeczny szkół niepaństwowych stanowił zaprzeczenie potrzeb w zakresie selekcji najzdolniejszych uczniów przez zapewnienie im najkorzystniejszych warunków rozwoju w placówkach oświatowych. Szkoły niepaństwowe miały taką możliwość, ale w praktyce stwarzały ją dzieciom rodzin najbogatszych lub dostrzegających konieczność zapewnienia możliwie najlepszych warunków kształcenia za wszelką cenę. Paradoksalnie szkolnictwo niepaństwowe w Polsce rozwijało się w okresie, gdy władze finansowały programy polityki oświatowej, zmierzające do osłabienia nierówności w dostępie do wykształcenia. |